Far ayende! Far tai’dar!

Pranie pachnie nowym proszkiem, kawa wystygła, wiec smakuje nijako, cisza w domu, bo Oli i Tata poszli grać w piłkę. Pachnie też jeszcze wczorajszym ciastem ze śliwkami, które wyrosło pięknie, bo w końcu zrozumiałam działanie angielskiego pieca. Siedzę  więc sobie z myślami krążącymi nad blatem stołu i kawałkiem śliwkowego placka na talerzu. Koncentrują się na Polsce,a czasem na moim bloku, bo słyszę jak Hinduska sąsiadka śpiewa swojemu dziecku piosenkę w tylko im znanym języku.

Myślę sobie o Tobie  i  o tym jak ktoś zamknął jedną komorę Twojego serca. Dobrze, że jest telefon. Mogę zadzwonić i chociaż wysłuchać wieści z miasta, w którym na tle zbawionych dusz, rozgrywają się dantejskie  sceny rozrywania szat i dzielenia włosa na czworo.

Wiesz, a może K-Pax istnieje? I niektórzy z nas przypadkiem znaleźli się na Ziemi?

1 komentarz

Filed under Uncategorized

Jedna odpowiedź na „Far ayende! Far tai’dar!

  1. Matka Krolika

    K-pax pewnie istnieje, skoro czasem czujemy się jakbyśmy byli właśnie stamtąd. A może po prostu czujemy się tak, bo niebo jest naszym domem.

    Far ayende! Far Tai’dar!
    Dziękuję, że mogę się utrzymać stabilnie dzięki temu, że zniżasz się do mojego poziomu. Że to co wydaje się być mało wartościowe i bez znaczenia, dla Ciebie przybiera rożne kolory znaczeń.

    Ja dziś może zrobię placki z jabłkiem, obiecałam też tą lepszą kawę dla Adaśka, którego wyjazd też pewnie ciężko zniosę :(

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s